Inspiracje - pokój dla chłopca

Franek coraz więcej czasu spędza w swoim pokoju. Czas pomyśleć o jego urządzeniu.

Grecja moja miłość

Nie jest tajemnicą, że lubię Grecję. Wręcz uwielbiam. Moja miłość do tego kraju nie ma logicznego...

Wtedy opuścił ją Bóg i opętał diabeł...

Szczęśliwi Ci, którzy odkryją pasję swojego życia. Szczęśliwi Ci, którzy mają wsparcie najbliższych w realizacji swoich pasji.

Tablica kredowa krok po kroku

Pomału, krok po kroku urządzamy pokój Franciszka. Problem w tym, że ogólna koncepcja jego aranżacji cały czas ewoluuje.

Pop up restaurant. Co proszę?

Ostatnio pozazdrościłam koleżance jej własnej knajpy, po tym jak na jej profilu społecznościowym zobaczyłam zaproszenie do Polka Bistro.

niedziela, 15 czerwca 2014

Powrót małego bobo

Monika i spółka; Powrót małego bobo
Ostatnio mamy trochę gorszy okres. Franciszka dopadła trzydniówka, a po niej jakaś dziwna histeria i problemy z zasypianiem i snem. Każda próba położenia go w łóżeczku kończyła się spazmami, które ustawały dopiero na rękach u mamy lub taty. Dodatkowo, gdy już się wydawało, że śpi nagle odwracał główkę sprawdzając, czy jesteśmy nadal w pokoju. I zabawa zaczynała się od nowa. Coś go musiało przestraszyć. Co, nie mam pojęcia. Teraz jest już lepiej. Po prostu zasypia na moich rękach i dopiero wtedy kładę go do łóżeczka.

Możliwe, że trzydniówka była konsekwencją wyżynania się nowych zębów. Pewności nie mamy, ale na dole Franek ma o dwa zęby więcej. O czwórki lub piątki. To też wielka niewiadoma, mały nie chce w tym zakresie z nami współpracować. Na górze za to widać już zalążki szóstek.

Na początku, muszę przyznać, nie mogłam przejść do porządku dziennego z usypianiem Franka na rękach. Jak to? Przecież zasypiał sam. Biorąc pod uwagę, że mały nie jest przytulaśny powinnam się z tego cieszyć. Właściwie nie powinnam, ale zaczęłam się cieszyć. Z taką ufnością wtula się we mnie.

No cóż nastąpił powrót małego bobo. I dobrze. Niestety duża samodzielność i sprawność ruchowa Franciszka sprawia, że traktuję go jak starsze dziecko, zapominając, że to jeszcze mała dzidzia.

Monika i spółka; Powrót małego bobo

Monika i spółka; Powrót małego bobo

Monika i spółka; Powrót małego bobo





wtorek, 10 czerwca 2014

Inspiracje - wybór tapety do pokoju chłopca

Monika i spółka; Projekt pokoju dla chłopca z wykorzystaniem tapety.Poszukiwania motywu przewodniego trwają. Dalej nie wiem, czy pokój Franka będzie pokojem podróżnika, miłośnika dinozaurów, kierowcy rajdowego, pilota, marynarza, czy po prostu słodkiego bobasa jakim przecież cały czas jest.

Ostatnia opcja jest najmniej prawdopodobna, jakoś nie widzę w Franciszku słodkiego bobasa;)

Na pewno w aranżacji jego pokoju, jak to szumnie brzmi, wykorzystam tapety. Lubię tapety. Co prawda nie na całej powierzchni ścian, tylko jako akcent, kropkę nad i, nadanie pomieszczeniu charakteru.

Dlatego zaczęłam przeszukiwać internet w poszukiwaniu tapet, które natchnęłyby mnie pomysłem na motyw przewodni pokoju. Nie powiem, coś znalazłam. Mówią, że od nadmiaru głowa nie boli. Uwierzcie, boli, och boli. Zobaczcie sami.

Zdjęcia pochodzą ze stron:
http://pieknetapety.pl/
http://www.tapety-artfunk.pl/
http://etapety.pl/
Monika i spółka; Projekt pokoju dla chłopca z wykorzystaniem tapety.
Słodki bobas
Monika i spółka; Projekt pokoju dla chłopca z wykorzystaniem tapety. 
Wolę bardziej zdecydowane kolory.


Monika i spółka; Projekt pokoju dla chłopca z wykorzystaniem tapety. 
Wersja w żywszych kolorach.


Mały cyrkowiec.


Niestraszne mi morza.




Brrrrr. Tak Franiu to samolot leci.



Mały rolnik.




Monika i spółka; Projekt pokoju dla chłopca z wykorzystaniem tapety.

Monika i spółka; Projekt pokoju dla chłopca z wykorzystaniem tapety.

Bo ja jestem taka mała dzidzia.

Monika i spółka; Projekt pokoju dla chłopca z wykorzystaniem tapety.

Monika i spółka; Projekt pokoju dla chłopca z wykorzystaniem tapety.

Monika i spółka; Projekt pokoju dla chłopca z wykorzystaniem tapety.

Jestem człowiekiem lasu.


Jak na tę chwilę mój faworyt.

Monika i spółka; Projekt pokoju dla chłopca z wykorzystaniem tapety.

Tylko w wersji z żywszymi kolorami

Monika i spółka; Projekt pokoju dla chłopca z wykorzystaniem tapety.

I bordiera.

Monika i spółka; Projekt pokoju dla chłopca z wykorzystaniem tapety.

Monika i spółka; Projekt pokoju dla chłopca z wykorzystaniem tapety.





sobota, 7 czerwca 2014

Plac zabaw? Co za nudy!

Monika i spółka; Zabawa z dzieckiem na placu zabaw

Wyprawa z dzieckiem na plac zabaw

Choćbyśmy chcieli trzymać dziecko cały dzień w domu to nawet nie próbujmy. Już nie mówię o jego zdrowiu, świeżym powietrzu, kontaktach z innymi dziećmi, ale przede wszystkim o naszej równowadze psychicznej.

Czternastomiesięczny Franciszek daje już sobie radę z leniwą mamą. Staje przed drzwiami na dwór i zaczyna marudzić. Nie daje się wtedy przekabacić wyjściem na ogródek. I bardzo dobrze, mądre dziecko, niech się matka ruszy. Tak naprawdę mama lubi długie spacery, ale czasami, no wiecie jak jest.

Franek jest coraz większy i coraz bardziej wymagający. Już nie da mamie przejść obok placu zabaw obojętnie. Też bardzo dobrze. Chwile spędzone na placu zabaw są bezcenne. Zarówno dla mnie, jak i dla Franka.

Co gdy jesteśmy na placu zabaw we trójkę? Po prostu nudy na pudy. Odlot, zgon, nie wiem, co jeszcze. Stwierdzam, że chłopaki dają sobie bardzo dobrze radę beze mnie i moja obecność jest zbędna. I dobrze. Ja spędzam cały czas z małym, to w momencie, gdy jesteśmy razem daję szansę wykazać się tatusiowi.

Niestety plac zabaw jest tylko przystankiem na drodze naszych spacerów, których nie chcę się pozbawiać. Pozostaje mi zabieranie ze sobą jakiejś ciekawej lektury, ooo jak mi z tego powodu przykro;), lub zabawa na placu. Ostatnio z braku książki wybrałam to drugie. Nie byłam wyjątkiem jeden z tatusiów huśtał się na huśtawce obok.

Jestem siła spokoju, ale ile czasu można bawić się żwirkiem? Popatrzcie sami.

Monika i spółka; Zabawa z dzieckiem na placu zabaw

Monika i spółka; Zabawa z dzieckiem na placu zabaw

Monika i spółka; Zabawa z dzieckiem na placu zabaw

Monika i spółka; Zabawa z dzieckiem na placu zabaw

Monika i spółka; Zabawa z dzieckiem na placu zabaw

Monika i spółka; Zabawa z dzieckiem na placu zabaw


Monika i spółka; Zabawa z dzieckiem na placu zabaw

Monika i spółka; Zabawa z dzieckiem na placu zabaw





piątek, 6 czerwca 2014

Wakacje nad morzem. Co zabrać na wyprawę z dzieckiem na plażę?

i spółka; Wakacje nad morzem. Co zabrać na wyprawę z dzieckiem na plażę?Wakacje nad morzem, a w szczególności nad naszym polskim morzem wymagają specjalnych przygotować.

Gdy planujemy wypoczynek z dziećmi, w tym zabawy na plaży i morskie kąpiele nasz bagaż powinien pomieścić kilka dodatkowych rzeczy.

Pierwsze, o co powinniśmy zadbać to osłona od wiatru i zapewnienie w trosce o nasze dzieci, chociaż minimum cienia.

A co lepiej osłoni nas od zimnych podmuchów wiatru jak nie parawan? Chyba nic. Swoją drogą, nie spotkałam się z takim wynalazkiem poza granicami naszego kraju. Nie ma to jak palące słońce i podmuchy wiatru jak podczas burzy piaskowej. Każdy chyba to przeżył i w rezultacie największe nawet twardziele pokornie schodzą z plaży w poszukiwaniu najbliższego stoiska z parawanami. Mówię z autopsji. Nasz służy nam już kilka lat, przy dobrej eksploatacji i dobrej pamięci, no gdzież ja schowałam ten parawan, nie ma z tym problemu.

i spółka; Wakacje nad morzem. Co zabrać na wyprawę z dzieckiem na plażę?

Drugie, co może przydać się na plaży to namiot plażowy. Nasz to zakup zeszłoroczny, z okazji narodzin naszego pierworodnego syna. Wręcz niezastąpiony. Stanowi dodatkowe zabezpieczenie od wiatru i daje cień przy bezchmurnym niebie. Jest przy tym lekki i łatwy w obsłudze. Nasz jak widać na zdjęciu ma tylko dwa pałąki, przy tym różnej długości, dlatego każdy, nawet największy gamoń z łatwością go rozłoży. Chociaż mogę się mylić, ja bynajmniej daje radę;)

i spółka; Wakacje nad morzem. Co zabrać na wyprawę z dzieckiem na plażę?

Kolejne, co mogę polecić to mata - koc z jednej strony pokryta folią. Jej zakup uchroni nas przed zimnym piaskiem i częstymi wizytami w toalecie.

i spółka; Wakacje nad morzem. Co zabrać na wyprawę z dzieckiem na plażę?

Tym, co uratowało nasz zeszłoroczny urlop był fotelik - bujaczek. W pierwszy dzień nie zabraliśmy go na plażę i to był koszmar. Po powrocie do ośrodka stwierdziliśmy, że nasz wyjazd to był błąd. Trzeba było zostać w domu i na ogródku popijać drinki z palemką. Na drugi dzień byliśmy mądrzejszy i zabraliśmy fotelik na plażę. Efekt był piorunujący.

i spółka; Wakacje nad morzem. Co zabrać na wyprawę z dzieckiem na plażę?

Słońce nad morzem bywa zdradliwe. Zimny wiatr usypia naszą czujność i zapominamy o posmarowaniu się kremem z filtrem UV. Planując urlop z dziećmi, nie wolno nam do tego dopuścić. Kremów dostępnych na rynku jest cała masa od koloru do wyboru. Również tych dedykowanych dla dzieci. Ja dla małego kupuję z filtrem 50 i nie schodzę poniżej. Ale ja pochodzę z rodziny bladych twarzy. Chociaż uważam, że bez względu na rodzinę dla dzieci filtr 50 jest najbardziej optymalny.

i spółka; Wakacje nad morzem. Co zabrać na wyprawę z dzieckiem na plażę?

Udar słoneczny i odwodnienie to kolejne zagrożenia, jakie czyhają na nasze pociechy. Nie możemy, więc zapomnieć o przewiewnej czapeczce

i o butelce wody mineralnej.
  i spółka; Wakacje nad morzem. Co zabrać na wyprawę z dzieckiem na plażę? 
Urlop nad morzem to nie tylko zakazy i nakazy. To przede wszystkim czas wspaniałej zabawy. A jak zabawa to kąpiel w morzu. Nie wiem jak mój synek, ale ja jestem strasznych zmarzluchem. Znalazłam, więc coś i na lodowatą wodę w Bałtyku.

W takich kombinezonach nie straszna jest zimna woda.

 i spółka; Wakacje nad morzem. Co zabrać na wyprawę z dzieckiem na plażę?

 i spółka; Wakacje nad morzem. Co zabrać na wyprawę z dzieckiem na plażę? 

Po kąpieli trzeba się w coś wytrzeć. Najlepiej w ręcznik. Można w sukienkę mamy;)

i spółka; Wakacje nad morzem. Co zabrać na wyprawę z dzieckiem na plażę?

I czas na babki i zamki z pasku, bez których nie można mówić o udanym urlopie nad morzem.

i spółka; Wakacje nad morzem. Co zabrać na wyprawę z dzieckiem na plażę?

Życzę udanego wypoczynku nad morzem!