Inspiracje - pokój dla chłopca

Franek coraz więcej czasu spędza w swoim pokoju. Czas pomyśleć o jego urządzeniu.

Grecja moja miłość

Nie jest tajemnicą, że lubię Grecję. Wręcz uwielbiam. Moja miłość do tego kraju nie ma logicznego...

Wtedy opuścił ją Bóg i opętał diabeł...

Szczęśliwi Ci, którzy odkryją pasję swojego życia. Szczęśliwi Ci, którzy mają wsparcie najbliższych w realizacji swoich pasji.

Tablica kredowa krok po kroku

Pomału, krok po kroku urządzamy pokój Franciszka. Problem w tym, że ogólna koncepcja jego aranżacji cały czas ewoluuje.

Pop up restaurant. Co proszę?

Ostatnio pozazdrościłam koleżance jej własnej knajpy, po tym jak na jej profilu społecznościowym zobaczyłam zaproszenie do Polka Bistro.

wtorek, 22 kwietnia 2014

Jakimi jesteśmy szczęściarzami

Każda wizyta kontrolna z małym u lekarza wywołuje u mnie taką myśl. Jakimi jesteśmy szczęściarzami. W amoku codziennych spraw zapominam o tym. Dopiero zetknięcie się z dziećmi, które nie mają szansy na samodzielne życie uświadamia mi, co tak naprawdę jest ważne. Niestety nie na długo. Tutaj pewnie nie jestem wyjątkiem. Zadziwia mnie upór, determinacja i pogoda ducha rodziców dzieci niepełnosprawnych. Są oni dla mnie bohaterami. Nie wiem skąd biorą siłę do walki. Bo to jest walka. O pieniądze, o wizytę u lekarza specjalisty, o rehabilitację, o każdy uśmiech na twarzy dziecka. To jest wyzbycie się własnego ja. Nie każdy tak potrafi.

i spółka; Jakimi jesteśmy szczęściarzami

Nie wiem, co może być gorsze niż choroba własnego dziecka. Ostatnio dowiedziałam się o chorobie genetycznej u dziecka znajomych. Wydawałoby się, że jak dziecko urodzi się zdrowe to nic nam nie grozi. Nic nie może zburzyć naszego spokoju. Do czasu, aż pewnego, pięknego dnia dowiadujemy się, że nasze dziecko obciążone jest chorobą genetyczną. Najważniejsze, że będzie żyć. Jak jednak wytłumaczyć mu, że od tej chwili nie może biegać, skakać, nadmiernie się wysilać? Tym bardziej, że do tej pory uprawiał sporty, bawił się, szalał. I nie jest to tylko kwestia komfortu życia, ale kwestia życia lub śmierci. Szaleństwo.

Informacja o chorobie dziecka znajomych uświadomiła mi, jak ważne są badania kontrolne, jak ważne jest dmuchanie na zimne i jak ważne jest wsłuchiwanie się w to, co dziecko mówi o swoim samopoczuciu. W przypadku znajomych reakcja na odczucia ich syna uratowała mu życie. 





piątek, 18 kwietnia 2014

Życzenia Wielkanocne


Wesołych Świąt i mokrego Dyngusa 

życzy

... i spółka
Monika, Rafał i Franciszek












wtorek, 15 kwietnia 2014

Propozycja zabaw i ćwiczeń po ocenie rozwoju dziecka metodą MFDR

Jesteśmy po ocenie rozwoju ruchowego naszego synka metodą MFDR. O samej metodzie pisałam tutaj. Ku naszej radości okazało się, że mały rozwija się prawidłowo i równomiernie. Liczyliśmy na informację podsumowującą, która byłaby glejtem, że rzeczywiście wszystko jest ok. Nic takiego nie otrzymaliśmy, za to dostaliśmy propozycję zabaw i ćwiczeń, które mogą jeszcze wspomóc rozwój naszego synka. Okazuje się, że na większość zabaw i ćwiczeń wpadliśmy sami, ale nie ma to jak swojego rodzaju podsumowanie i przypomnienie, w którym kierunku powinniśmy iść i o czym nie zapominać.

Poniższa lista jest sporządzona w oparciu o obserwację naszego synka. Osobą wykonującą ocenę była Pani Pedagog Specjalny Ewa Grekulińska - Specjalista wczesnej interwencji i wspomagania rozwoju dziecka.

Pamiętajmy, że każde dziecko jest inne. Część z ćwiczeń dedykowana jest wyłącznie naszemu synkowi. Myślę jednak, że większość z proponowanych ćwiczeń i zabaw jest na tyle uniwersalnych, że można je wykonać z większością dzieci.

i spółka; Propozycja zabaw i ćwiczeń po ocenie rozwoju dziecka metodą MFDR





Droga do zapomnienia - The Railway Man

Jak zwykle gdy pojawiła się okazja do wspólnego wyjścia z domu wybraliśmy się do kina. Repertuar nas nie zachwycił, jedynie Droga do zapomnienia wzbudziła nasze zainteresowanie. Wiadomo Colin Firth moja miłość od czasu serialu Duma i uprzedzenia, oraz tematyka, czyli budowa kolei birmańskiej zwanej koleją śmierci.

Oprócz Colina Firtha, który wcielił się w rolę Erica Lomaxa w filmie grają jeszcze Nicole Kidman, jako żona Lomaxa i Stellan Skarsgard jako jego frontowy przyjaciel. W młodego Lomaxa wcielił się Jeremy Irvine.

Pierwsze sceny filmu są niesamowite. Istna sielanka. Tak pozytywnych, lekkich, nastrojowych scen dawno nie widziałam. Zapomina się o czym ten film ma być naprawdę. No tak, ale rodzącemu się uczuciu zazwyczaj towarzyszy radość i euforia. Tak, tak jest coś i dla Pań.


Szybko jednak nastrój filmu ulega zmianie. Przenosimy się do obozu jenieckiego, którego więźniowie pod nadzorem Japończyków mają za zadanie wybudować kolej birmańską, zwaną też koleją śmierci. Trauma z czasów wojny, a konkretnie z pobytu w obozie jenieckim, daje o sobie znać i główny bohater zatraca się w koszmarze wspomnień. Z pomocą przychodzi mu świeżo poślubiona żona, która chce poznać jego historię obozową, okrytą przez niego i jego kolegów z obozu zmową milczenia. Co dalej szaaaa...

Film oparty jest na biografii Erica Lomaxa. Mało jest w nim scen drastycznych. To co Japończycy robili z więźniami pokazane jest w inny sposób. Zabrakło mi trochę scen z samej budowy kolei. Myślałam, że dowiem się o panujących tam wtedy warunkach trochę więcej. Przejmujące jest to co na początku wątku obozowego mówi sam Lomax o budowie kolei birmańskiej. Sami Anglicy mieli pomysł wybudowania linii kolejowej łączącej Bangkok i Rangun. Odeszli jednak od tego pomysłu. Uznali, że ze względu na panujące tam warunki byłaby to mordercza praca, przy której zginęłoby tysiące ludzi. Nie mieli tak jak w Ameryce taniej siły roboczej w postaci chińskich emigrantów, czy tak jak w Anglii głodujących emigrantów z Irlandii. To co powiedział Lomax było porażające.

Trochę historii. Źródło Rzeczpospolita


Rozumiem, że takich scen było mało gdyż sama budowa kolei nie była głównym clue filmu, a zmagania Lomaxa z przeszłością. Jak to zrobił zobaczcie sami.

Jak zwykle Colin Firth zachwyca. Cóż, jak wspomniałam mam do niego sentyment. Trzeba przyznać, że udział w filmach biograficznych to w jego przypadku strzał w dziesiątkę. Kidman, Skarsgard i Irvine też dają radę. 

Jak dla mnie, warto było pójść do kina. Polecam.

W filmie przenosimy się na budowę tego konkretnego odcinka kolei.




Most na rzece Kwai
Oprawcy Lomaxa





poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Ozdoby świąteczne

Dzisiaj mało pisania. Wreszcie udało mi się ukończyć ozdoby świąteczne, które zaczęłam robić jeszcze przed ciążą. Chcę się po prostu pochwalić;) Może nie są to arcydzieła, ale ich wykonanie sprawiło mi niezłą frajdę.

Miłego oglądania. 

i spółka; Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupage

i spółka; Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupage

i spółka; Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupage

i spółka; Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupage

i spółka; Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupage

i spółka; Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupage

i spółka; Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupage

i spółka Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupage

i spółka; Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupagei spółka; Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupage

i spółka; Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupagei spółka; Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupage

i spółka; Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupagePamiętnik Matki Wariatki; Ozdoby świąteczne wykonane techniką decoupage





niedziela, 13 kwietnia 2014

Projekt przedogródka

i spółka; Projekt przedogródka z wykorzystaniem bukszpanu
Nie poddałam się ogólnemu trendowi panującemu na osiedlu i postanowiłam, że mój przedogródek będzie zielony. Jeśli zielony to najlepiej przez cały rok i najlepiej w stylu, który uwielbiam. Regularnym, z wykorzystaniem dużej ilości bukszpanu.

W internecie trafiłam na zdjęcia "knot gardens". Na ich widok oczy zrobiły mi się jak spodki. W głowie powstała myśl ja muszę mieć takie cudo. Ostatecznie doszłam do wniosku, że mój projekt przedogródka musi być prosty, chociażby ze względu na wymiary i z "knot garden" muszę jeszcze poczekać. 

Myślałam, kombinowałam, jak mój przedogródek ma wyglądać. Aktualnie wygląda tak jak na moim projekcie.

i spółka; Projekt przedogródka z wykorzystaniem bukszpanu

Jeszcze niedawno wyglądał tak.

i spółka; Projekt przedogródka z wykorzystaniem bukszpanu

W centralnej części znajdował się szczepiony modrzew. Ponieważ niedawno zmieniliśmy koncepcję naszego ogrodu, o czym pisałam tutaj ...i spółka - Ogród w nowej odsłonie nie wiedzieliśmy co zrobić z srebrnym świerkiem. Wymyśliłam, że świerk trafi do przedogródka, a modrzew do ogrodu. Z walki z ogrodem pozostała nam jeszcze tawuła, która również trafiła na przód domu. Po zmianie nasz przedogródek wygląda tak.

i spółka; Projekt przedogródka z wykorzystaniem bukszpanu

Przyznam się, że już wcześniej kilkakrotnie zmieniałam jego wygląd. Na przykład w przestrzeniach, które wypełnia obecnie lawenda i tawuły znajdowały się róże. Nie spodobały mi się, stąd dalsze zmiany. 
Teraz trzeba już tylko czekać aż bukszpan się rozrośnie i zagęści. Mam nadzieję, że dzięki dobrej pielęgnacji nastąpi to już niedługo i za rok, dwa będzie wyglądał jak ten na załączonych zdjęciach.

i spółka; Projekt przedogródka z wykorzystaniem bukszpanu

i spółka; Projekt przedogródka z wykorzystaniem bukszpanu

i spółka; Projekt przedogródka z wykorzystaniem bukszpanu

i spółka; Projekt przedogródka z wykorzystaniem bukszpanu

i spółka; Projekt przedogródka z wykorzystaniem bukszpanu

i spółka; Projekt przedogródka z wykorzystaniem bukszpanu

i spółka; Projekt przedogródka z wykorzystaniem bukszpanu

i spółka; Projekt przedogródka z wykorzystaniem bukszpanu





piątek, 11 kwietnia 2014

Sami swoi i Nie ma mocnych Dobrzykowice kontra Lubomierz

i spółka; Dobrzykowice wieś Karguli i Pawlaków
Na hasło Lubomierz myślimy "Sami swoi" i "Nie ma mocnych". Niewiele osób wie, że większość scen filmów powstało w podwrocławskiej wsi Dobrzykowice. To w niej stoją domy Kargula i Pawlaka. Łatwo do nich trafić. Na domu Kargula znajduje się tablica ze zdjęciem głównych bohaterów. Jadąc od strony Wrocławia, trzeba skręcić z głównej drogi w lewo, kierując się na wieżę kościołka. W zacisznej uliczce za kościołem stoją dwa przedzielone płotem domy, których nie widać z głównej drogi. Ale to w tym miejscu rozpoczęła się największa przygoda ich mieszkańców i całej miejscowości. W latach sześćdziesiątych uliczka zapełniła się na długi czas ekipą filmowców, którzy między innymi przed tymi właśnie domami nakręcili sceny najlepszej polskiej komedii "Sami swoi". 

Domy są zamieszkane. Mieszka w nich rodzina Daleckich. Pani Józefa Dalecka jest bardzo gościnna i chętnie opowiada historie z czasu kręcenia filmów. Trzeba tylko ładnie poprosić;) My tak zrobiliśmy. Mieliśmy, co prawda wtykę, w postaci koleżanki, która mieszka w Dobrzykowicach, ale tak jak wspomniałam Pani Dalecka lubi gości i jeśli ma czas chętnie ich przyjmuje.

Niestety nie ma już stodoły, w której doszło do pojednania młodszego pokolenia, Jadźki i Witii. Pozostała tylko frontowa ściana, ku pamięci. Nie ma też płotu granicznego, który po wielu latach podpierania ostatecznie się rozleciał. 

i spółka; Dobrzykowice wieś Karguli i Pawlaków

Mieszkańcy Dobrzykowic są rozgoryczeni. Cały splendor spada na Lubomierz. To prawda, ale to są wieloletnie, konsekwentne działania władz Lubomierza, aby miasto było postrzegane, jako miasto Karguli i Pawlaków. Nic tylko brać przykład. Władze Dobrzykowic próbują spopularyzować wieś, jako miejsce powstania filmów, ale idzie im opornie. Przez kilka lat organizowały nawet festyn filmowy, ale ze względu na małe zaangażowanie mieszkańców musiały zrobić przerwę. Dużą rolę w propagowaniu Dobrzykowic odgrywają państwo Daleccy. Jak na moje oko, jeśli ich zabraknie to już będą marne szanse, aby kiedykolwiek wieś kojarzyła się z filmami. Tym bardziej zachęcam do ich odwiedzenia. A nuż Państwo Daleccy będą mieli czas i podzielą się anegdotami z planu filmowego.

i spółka; Dobrzykowice wieś Karguli i Pawlaków